Artur Boruc the Great!

Discussion in 'Warbirds Polish' started by Glas, Jan 18, 2006.

  1. -al---

    -al--- Well-Known Member

    Joined:
    Jan 5, 2005
    Messages:
    6,848
    Location:
    Poznań
    "Że co? Że Niemcy kilka razy we mnie trafili piłką?"

    hiehie dooobre
     
  2. spuint

    spuint Well-Known Member

    Joined:
    Feb 18, 2003
    Messages:
    4,730
    no nie moge co za bzdura
    to po jaka cholere tyle na czas gral zamiast szybko pilke wprowadzac..
     
  3. --vipe

    --vipe Well-Known Member

    Joined:
    Jun 2, 2003
    Messages:
    1,954
    Location:
    Poznan, Poland
    no i stalo sie, mamy chociaz 3 punkty i mozemy dziekowac Bogu ze pilkarze Lecha potrafia strzelac bramki :D

    Mecz z Kostaryka byl chyba najnudniejszym i najwolniejszym meczem jaki widzialem, z poczatku myslalem, ze to taka taktyka, uspic rywala i pozniej szybka kontra i gol.
    Jednak gdy Kostaryka strzelila na 1:0 zrozumialem, ze to nie taktyka, tylko Nasi na prawde nie umieja grac w pilke.

    Mam nadzieje ze jednak beda jakies radykalne zmniany w tej kadrze bo ten zespol wogole nie umie z soba grac. Mimo iz wygralismy 2:1 to Kostaryka i tak nas chyba troche osmieszyla.

    I tak naprawde to jedyny pozytyw Naszych wystepow to kibice. Dopingowali do konca i nie dolowali raczej zawodnikow glupimy przyspiewkami takimi jak to bylo z Kolumbia.
    A to, ze ktos trzyma szalik odwrotnie niz powinien, na pewno nie jest powodem by narzekac na kibicow ( jak to niektorzy tutaj robili po meczu z Ekwadorem).
    Wiem, ze to moze i glupio wyglada ale tu chodzi o to by druzyna grala w lepszej atmosferze by czula wsparcie kibicow. Dlatego niektore rzeczy robi sie odruchowo, czyli podnosi szalik i nie patrzy czy napis jest w prawo, czy w lewo, albo patrzy sie ze jest w dobra strone ale zapomina ze z drugiej strony szalika napis powinien byc w strone przeciwna.
    Nie slyszalam o jakis zadymach z udzialem naszych kibicow, a w kazdym meczu "Naszych" slyszalem glownie doping kibicow polskich nawet w meczu z "tubylcami".

    Wiec kibicow mamy spoko ale druzyne do bani.....:(
     
  4. spuint

    spuint Well-Known Member

    Joined:
    Feb 18, 2003
    Messages:
    4,730
    mecz z kostaryka byl najslabszy i najwolniejszy poniewaz byl to peirwszy mecz grany w popoludniowych godzinach, nie tak jak z ekwadorem i niemcami o 21szej
    no i co by nie mowic o honorach, twarzach i innych duperelach byl to tylko mecz towarzyski

    zadym nie bylo, slyszalem tylko o jednym incydencie (zanim do czegos doszlo policja wylapala kilkudziesieciu polskich i niemieckich skrzywdzonych przez zycie idiotow ktorzy umowili sie na jakas bijatyke) doping byl fajny, ale oczekiwania jak zwykle wysrubowane do granic mozliwosci (a raczej daleko poza nie)
    pomijam to jak wyglada u nas kultura fizyczna, stadiony, boiska, ktore btw sa albo zlikwidowane albo puste.. przynajmniej w mojej okolicy, 10-15 lat wstecz po lekcjach 80% chlopakow spedzalo popoludnia na okolicznych boiskach (ktore boiskami nazwac mozna bylo tylko z duza doza wyobrazni)
    a jak na jednym sie konczyla gra, to sie szlo na inne grac z innymi dzieciakami
    dzisiaj wygladam za okno i widze fajne bramki (kiedys bramka to byly dwa ustawione kamienie) w miare rowna trawe (gralo sie kiedys na lace gdzie na bokach klepiska trawa siegala 40cm albo na sniegu, bo przynajmniej rowno bylo) i... babke z wozkiem dzieciecym na srodku, bo grac tam nikt nie chodzi w dzien

    chociaz na czas mistrzostw widzialem pare razy dzieciaki z pilka tam
    i to jest jakis wymierny sukces
    tak sukces, bo taki dzieciak sie zainteresuje pilka, pojdzie pokopac, moze go to wciagnie, kto wie
    bo jesli ktos oczekuje czegos wiecej od naszej reprezentacji niz awans do mistrzostw, jest albo szalencem albo po prostu fanem, ktory zawsze sie bedzie ludzil ze sport nie jest racjonalny i czasem zdarzaja sie rzeczy niewytlumaczalne

    reprezentacja powinna byc wypadkowa pilki klubowej, a u nas co
    patrzac na ranking klubow (tworzony wylacznie na podstawie osiagniec w minionych latach) to rzuca sie w oczy ze nasze kluby okupuja miejsca ponizej 50go (nasza czolowka chyba ociera sie czasem o miejsca 60te) a wiekszosc ginie gdzies w okolicach dwusetnego miejsca, czy jeszcze nizej
    gracze w klubach zagranicznych.. wiadomo, albo lawa albo slaby klub w przyzwoitej lidze, albo dobry klub w slabej lidze, albo slaby w klub w slabej lidze i do tego lawa :D
    reprezentacja i tak osiaga wiecej niz da sie wytlumaczyc

    oczywiscie to nikogo nie zadowala
    i chyba dobrze, dazenie i ambicja to jedyne co moze nasza pilke pchac do przodu
    lub chociaz utrzymac w miejscu w ktorym sie znajduje
     
  5. --vipe

    --vipe Well-Known Member

    Joined:
    Jun 2, 2003
    Messages:
    1,954
    Location:
    Poznan, Poland
    no w sumie masz racje jesli chodzi o ten ostatni mecz, bo taka gra o marchewe jest troche dolinujaca. No ale coz, kibice przyjechali dopingowac to mogli sie postarac chociaz.

    W sumie to ja sie ciesze ze wogole zakwalifikowalismy sie do MŚ, bo rzeczywiscie do czolowki nie nalezymy. Ale tez nie przesadzajmy, nie wiem w czym tkwi problem, moze Franka zabraklo, moze Janas zle ich przygotowal, moze zatruli sie zupa, ale jak druzyna prawie wogole nie ma sytuacji podbramkowych to cos jest nie tak. Paradoksalnie to chyba z Ekwadorem mielismy najwiecej akcji podbramkowych. Z Niemcami nie istnielismy w ataku. Ja bym sie na prawde bardziej cieszyl z przegranej 2:4 niz tej 0:1. Oni w ataku wogole nie istnieli a to bardzo zle. Kostaryka tez grala o marchewke ale miala chyba wiecej sytuacji podbramkowych niz my.

    Bardzo dobrze ze staramy sie o te mistrzostwa europy, gdyz nawet jesli ich nie zorganizujemy to przynajmniej moze powstanie kilka "normalnych" stadionow.

    Wogole nie wiem jak tam nasza reprezentacja mlodzikow sobie radzi, ale chyba tez wypadaloby sie nimi zainteresowac bo moze mamy jakies mlode gwiazdy. Moze mamy jakis zajefajnych mlodych jak za swego czasu Rooney, czy Owen :D
     
  6. Holmes

    Holmes Well-Known Member

    Joined:
    Nov 18, 2002
    Messages:
    1,022
    Location:
    Krakow, Poland
    Ja też dopiero teraz oglądnąłem. I nie rozumiem :( TO jakaś inna drużyna była? Mieliśmy więcej szczęścia? A może przeciwnicy byli słabsi (od Ekwadoru ?????). Ehh...
     
  7. --vipe

    --vipe Well-Known Member

    Joined:
    Jun 2, 2003
    Messages:
    1,954
    Location:
    Poznan, Poland
    jest nadzieja!! Leo Beenhackker chialby sie za "Nas" wziasc, ale pewnie nic z tego nie wyjdzie....
     
  8. Holmes

    Holmes Well-Known Member

    Joined:
    Nov 18, 2002
    Messages:
    1,022
    Location:
    Krakow, Poland
    Dlaczegóż by nie??? Musi tylko spełnić kilka drobnych warunków:

    a) kiedyś w przeszłości musiał chlać z Listkiem,
    b) podpisze lojalkę, że absolutnie nie będzie samodzielnie wybierał zawodników do reprezentacji bez konsultacji z menedżerami, których dane w są aneksie
    c) priorytetowym celem będzie stworzenie pozorów pracy, aby dało się je wykorzystać jako zasłonę to prowadzenia kampanii reklamowych i odcinania kuponów z kasą od sponsorów
    d) w żadnym wypadku nie może odnieść sukcesu w jakiejś ważniejszej imprezie

    Myślę, że Leo chętniej podejmie się trenowania reprezentacji Atlantydy. AZPN (Atlandydzki Związek Piłki Nożnej) gwarantuje mu większe szanse na sukces.

    BTW: LOL Anglicy z Ekwadorem :)) Proponuję sprawdzić, czy nie da się wynająć ekwadorskich czarowników na najbliższe Mistrzostwa Europy :dark: