Zabawy Pilotow

Discussion in 'Warbirds Polish' started by adamec, Dec 14, 2005.

  1. adamec

    adamec Well-Known Member

    Joined:
    May 5, 2003
    Messages:
    925
    Location:
    Warsaw, Poland
    Niezle sie kolesie bawia brykami za ciezkie miliony papierow:

    Klik tu

    Milego paczania

    ada
     
  2. graatz

    graatz Well-Known Member

    Joined:
    Jan 3, 2005
    Messages:
    916
    Metr nad ziemią nad całym lotniskiem i 400 km/h to tez potrafię jak z za dużego nurka próbuję wylądować :) Ciekawe czy oni też konczą w krzakach pół kilometra za pasem
     
  3. pedzel

    pedzel Well-Known Member

    Joined:
    Aug 19, 2001
    Messages:
    1,491
    Location:
    Gdansk, Poland
    Widzialem takie cuda na wlasne oczy 100m ode mnie w wykonaniu naszego Miga29 z Minska Maz. Minimalna predkosc na pelnych klapach pare metrow nad ziemia i to w dzien powszedni kolo jednej z wiosek na Mazowszu. Kurna pilot mial zielone oczy ;).
     
  4. adamec

    adamec Well-Known Member

    Joined:
    May 5, 2003
    Messages:
    925
    Location:
    Warsaw, Poland
    Takie cos zobaczyc to jak wygrac w Totka, Pedzelku, konsiderowales moze wycieczke to kolektury ?:D
     
  5. graatz

    graatz Well-Known Member

    Joined:
    Jan 3, 2005
    Messages:
    916
    No dobra, to ja też takie podobne widziałem :)

    Jak za szczeniackich czasów mnie matka na kolonie wysyłała letnie nad morze (niechorze albo mielno, nie pamiętam) to tam latały tak gałgany co i rusz. Pech chciał że nasz ośrodek był w lesie, więc widać było cokolwiek przez te drzewa może przez sekundę, ale jak se przypomne to do dziś mi ciary chodzą :) Cisza, potem bardzo szybko narastający taki crackling świst (nie wiem jak to po polsku opisać, jakby ktoś te niebo na kawałki rozrywał ) i jak się szybko zadarło łeb to widać było dwa takie srebrne skurwysyny z szachownicami bezgłośnie mknące nad samymi drzewami, dopiero z miejsca gdzieś 30 metrów za nimi słychać było ten świst przechodzący huk silników. Jak ktoś patrzył tam skąd było słychać to juz nic nie było widać :) Nie wiem co to było, nie wiem gdzie stacjonowało, ale wrażenie robiło ko-lo-sal-ne.
     
  6. vojtas

    vojtas Well-Known Member

    Joined:
    Sep 4, 2002
    Messages:
    1,801
    Location:
    Ur anus
    podobnie ja za mlodzienczych czasow jak zem jeszcze z rodzicami nad morze jezdzil (maly szkrab):) bylem akurat w fazie brodzenia w morzu kiedy mi taki jeden prawie nad lbem przelecial, jak ryknelo wkoncu to malo sie nie potopilem tam w tej wodzie :D
     
  7. -frog-

    -frog- Well-Known Member

    Joined:
    Jun 17, 2003
    Messages:
    3,934
    Location:
    Świdnik, Poland
    Ja mam rodzinkę w Dęblinie... jak jest Święto Lotnictwa, to staram się odwiedzić "przypadkiem"... jak Airshow, to odwiedzam już nieprzypadkowo... Dęblin ma niziutką zabudowę, a dom rodzinki jest na przedłużeniu głównego pasa startowego... na codzień widać iskry, orliki i szybowce, raz na jakiś czas Mig21UTi... jak ćwiczą ci ze śmigłowcowych, to się zato człowiek czuje jak w Wietnamie (formacje po 4-6 sztuk na wysokości dachów latają czasami)... od święta są Migi 29 i 23 z Mińska i 21 z Torunia... wtedy to nawet do centrum się nie da pójść z odtwarzaczem muzycznym na uszach, bo i tak muzyki się nie posłucha :D
    Na dodatek mam niedaleko własnego domku szpital z jednostką lotniczego pogotowia ratowniczego... mają Sokoła i Mi-2... o ile Sokoła pieszczą, to MI-2 potrafią poszaleć (MI-2 częściej też lata do centrum, gdzie na ul.Weteranów ma drugie lądowisko)... poza tym Świdnik to przedmieście Lublina (niektórzy twierdzą na odwrót- że to Lublin jest przedmieściem Świdnika :D ) i jak coś oblatują po remoncie lub po wyprodukowaniu, to zawsze widzę (mieszkam bliżej WSK w Świdniku niż centrum Lublina)... najfajniej jest na przełomie kwietnia i maja, bo wtedy przeglądy przechodzą te gaśnicze Sokoły, które potem lecą na kontrakty do Hiszpanii i Afryki Płn... piloci szaleją na nich... do tego trenują przed sezonem latanie w formacjach, nisko nad ziemią... też po 6-8 sztuk się zdarza widzieć, siedząc na tarasie i sącząc kawusię/piwko :D
     
  8. SiD

    SiD Well-Known Member

    Joined:
    Jan 22, 2004
    Messages:
    304
    Location:
    Katowice/Tychy
    Ja przezylem cos podobnego..
    z tym, ze nie byl to zaden mysliwiec.

    Po ostatniej grupie skoczków, kiedy zbieraliśmy spadochrony z pasu startowego, samolot, który mieliśmy pożyczony z wojsk desantowych z Krakowa, zrobił pożegnalna rundę nad tym pasem właśnie.
    Nie wiem, jaka miał wysokość. W każdym razie, kiedy podchodził do pasa to naprawdę mieliśmy wrażenie, że kolo ląduje..
    Był to An-26. Na pełnej przepustnicy przeleciał tak nisko, że czuliśmy ciepło silnika i zapach spalin. Wrażenie niezapomniane. :super:
    To są m.in. te dobre strony bycia w wojsku. :)
     
  9. --stec

    --stec Well-Known Member

    Joined:
    Dec 24, 2000
    Messages:
    1,944
    Location:
    Poznan, Poland
    Heh, oboz treningowy, nie pamietam kiedy ale dawno i nie pamietam za bardzo gdzie - chyba jakis walcz albo cos takiego. Poszlismy sie wyluzowac po poludniu na kajaczki nad jezioro i pech chcial ze w tym samym czasie 2 pary su22 tez przylecialy sie wyluzowac nad to samo jezioro... Pierdoleni kowboje schodzili na jakies 15 metrow nad wode, przechodzili nad nami i wyrywali nad plaza. Podmuch, smrod nafty no i ten ryk - po prostu zajebiste! :)

    Stary z kolei wojsko odrabial jako mechanik lotniczy w Powidzu, obslugiwal ily28 - dwusilnikowe odrzutowe szturmowce jakby ktos nie kojarzyl - mowi ze jak cos takiego przechodzi na pelnym gazie 2 metry nad powierzchnia pasa to tez robi wrazenie niezgorsze, a jak przylecieli sie popisywac kosiakami mysliwcy skads tam na migach 21 to jednemu z nich czyscili pletwe pod ogonem z trawy po jednym wyjsciu z nurkowania. To o tych dobrych stronach bycia w wojsku. :)
     
  10. metalt

    metalt Member

    Joined:
    Oct 3, 2002
    Messages:
    7
    Location:
    Torun, Poland
    HEHEHEHE Świetne ah te stare czasy. Jak z kumplem lataliśmy szybowcami na Żarze to tam jest takie schronisko na Magurce. Każdy młody pilot musiał/chciał (sprawa honoru) kosiaka tam robić. Jak sie uczyliśmy najpierw nad lasem kosiaków od starszych i "mądrzejszych kolegów" to do dziś pamiętam jak wrzeszczałem do kumpla aby wyciągał a on jeszcze leciał i leciał.....
    Z tymi kosiakami do to takiego skillu/beszcelności doszliśmy że na koniec turnusu robiliśmy w czterech w ostępach 30 sek. to była ADRENALINA. No ale oduczyli nas. Kolega trafił na kontrolera zbierającego jagody w lesie z Rzeszowa. Ale była afera, połowa pilotów/ludzi bała się przez dwa dni wsiąść do szybowca. A kumpel dostał zakaz latania w górach na kilka lat :-(
    Ehhhhhhhh to była ekipa wypasiona.

    Latałem tam z gościem co miał 5000 h wylatanych na rurach. Mawiał że szybciej kołował niż teraz lata (latał na Piper Cupie). Opowiadał fajne historyjki. Maxem było jak w czasie poligonu przyjechał jakiś ruski oficer na inspekcje. No i chłopcy się go pytają czy by wódeczki się nie napił bo nie pili kilka dni bo alarm bojowy mają i cały czas w tym rynsztunku każą im biegać, a tak by odwołał akcje na dziś i by się napili jak ludzie. Koleś nie zastanawiając się stwierdził w sumie ok. Dawaj kolesie z mundurów wyskoczyli w slipki i przed namiotami/barakami pić zaczęli. Tak po dobrych kilku flaszkach przybiega oficer dyżurny i każe na start kołować bo manewry wieczorne/ nocne mają być. Kolesie na ruska a rusek że luz. Niech idą pokołują jak dojadą na pas to alarm odwołają i wrócą pić dalej. Kolesie stwierdzili że jak kołować mają to nie będą się ubierać z powrotem w ubiór bojowy tylko tak na gaciach pokołują. Jak łatwo się domyśleć alarm nie został odwołany kolesie wystartowali na gaciach (to była chyba para) najebani jak przecinaki i wysłali ich gdzieś w pizdu. Po pół godzinie trzeźwienia gościom kazali lądować w Wawie. Kolesie lądują tam samochód każe kołować im za sobą. Jadą za nim w największe zamieszanie, a tam parada jakaś czy coś. Zatrzymali samoloty obskoczyli ich ludzie podstawili schodki i wszedł po nich jakiś ważny ?generał?/czy ktoś tam z medalami w ręku kolesie otworzyli kabinki ale nie wysiadają. Jak generał ich zobaczył to poczerwieniał z wkurwienia, ale co tu robić kupa ludzi do okoła a medal w ręku trzyma. Dał go kolesiowi do ręki i kazał się stawić jak wytrzeźwieje z kolegą. Niezłe co, ale koleś nie chciał powiedzieć jak to się skończyło. Jaką kare za to dostali

    Pozdrawiam Metal
     
  11. laxtsc

    laxtsc Well-Known Member

    Joined:
    Oct 15, 2004
    Messages:
    875
    Location:
    Poland
    Tak to jest z niespodziankami :)
     
  12. beryl

    beryl Well-Known Member

    Joined:
    May 8, 2002
    Messages:
    1,788
    Location:
    19*08'E 51*30'N
    dopoki 2 miesiace temu nie uziemili Iskier praktycznie caly czas nad Łaskiem cos szumiało, czasem nizej i szybciej :D Wczesniej, jak mieli jeszcze Migi21 od czasu do czasu ćwiczyli DogFight, ale juz znacznie wyzej, mimo to bywało glośno i całkiem efektownie. A jeszcze weselej bywało jak się jakieś wspólne manewry odbywały, ostatnio chyba w sierpniu razem z Poznaniakami-w łasku pojawiły się 29 i 22. A całkiem wesoło było, jak jeszcze w podstawówce byłem i ćwiczenia bywały większe. Pamiętam jak kiedyś pierwszy raz Migi29 przyleciały-piątkowe popołudnie, nudno, sennie, ciepło, wszyscy siedzą na ławeczkach pod blokami i się nudzą i nagle ryk jak skurwysyn, w całym mieście wszystkie alarmy samochodów zaczęły wyć-para 29tek śmignęła na wysokości dachów bloków (a bloki u nas max 4 piętra mają ;) )
     
  13. HJM---

    HJM--- Well-Known Member

    Joined:
    Dec 8, 2002
    Messages:
    876
    Location:
    behind you
    Niezłe, ale według mnie mocno ubarwione i raczej mało prawdopodobne nawet za komuny...IMO
     
  14. Holmes

    Holmes Well-Known Member

    Joined:
    Nov 18, 2002
    Messages:
    1,022
    Location:
    Krakow, Poland
    Też tak uważam. Cały dzień picia z ruskim trepem i liczą wódkę na flaszki nie na skrzynki? KOLORYZACJA! :cool:
     
  15. daedal

    daedal Well-Known Member

    Joined:
    Sep 21, 2001
    Messages:
    709
    Location:
    England
    U mnie nad miastem ktos latal cessna i robil snap rolle. Prawie nie moglem patrzec... za kazdym razem wydawalo mi sie ze mu skrzydla odpadna :))